piątek, 25 września 2009

Jak jony ujemne wpływają na nasze życie.....



Poranna pobudka, budzi mnie dzwonek mojej komórki specjalnie ustawiony tak bym za wcześnie się z łóżka nie zrywała, ponieważ szczególnie rankiem, ciągle jeszcze pamiętam, iż muszę iść do szkoły - a minęły już dwa lata mojego zasłużonego odpoczynku. Na wpół przytomna otwieram oczy z trudem sobie uzmysławiając, że tak naprawdę nigdzie nie muszę iść.... Ręka bezwiednie sięga po piloty, włączam telewizor .... Przez chwilkę obserwuję redaktora prowadzącego codzienne wiadomości.... wsuwam na nogi kapcie i wędruję do łazienki. Po drodze przeglądając się w lustrze- kurczę znów fryzura nie wytrzymała nocnego maglu. Po porannej toalecie oczywiście w ruch idzie lokówka elektryczna i w parę minut włosy należycie ułożone nie sterczą w różne strony . Teraz kuchnia, poranna kawa i woda w czajniku elektrycznym zagotowana, aby szybciej....aby można było spokojnie w fotelu usiąść i wysłuchać najnowszych wiadomości zaczynającego się dnia.... Woda bulgocze, już gotowa kawa, ach...... jeszcze w mikrofali podgrzewa się mleko z lodówki do płatków kukurydzianych . Wszystko gotowe....śniadanko dymi na stole....... można spokojnie usiąść i dokończyć rytuał dnia codziennego.
Ileż ludzi tak właśnie rozpoczyna dzień dając sobie już na starcie olbrzymią dawkę jonów dodatnich produkowanych przez wszystkie urządzenia elektryczne znajdujące się w naszym domu. Trudno byłoby żyć bez nich,dla mnie to niewyobrażalna sprawa.. Ta cudowna technika ułatwia życie każdej kobiecie .... tylko pamiętajmy i o tym, że tak naprawdę ułatwiając doprowadzamy nasz organizm do rozpaczliwego stanu ....
Ja dzisiaj jestem bezpieczna, ponieważ zawsze mam przy sobie jony ujemne zawarte w zielonym pasku z turmalinu w który zaopatrzone są podpaski i wkładki higieniczne firmy Winalite.
W następnym poście napiszę o tym jak wpływają na nasz organizm jony ujemne i dodatnie.

niedziela, 20 września 2009

Jak aniony w głowie zakręciły

siedziała skurczona w fotelu, obejmowała rękoma to głowę, to bolące kolana, to znów kręgosłup delikatnie masowała ....... Poranna kawa stygła w filiżance, a bezmyślny wzrok nieprzytomny z bólu błąkał sie po pokoju raz po raz zerkając na program telewizyjny. Mijały minuty, mijały godziny a kobieta siedziała nadal nie mogąc się zmusić do zrzucenia szlafroka i założenie porządnych ciuchów, aby wyjść do ludzi. Tylko niebieska smużka dymu papierosowego nieustannie snuła się po pokoju i wciskała się we wszystkie jego zakątki .........Na nic zdawała się motywacja, na nic usilne wmawianie sobie ,że wszystko jest okey, na nic jedna za drugą tabletki przeciwbólowe wysupływane z kolejnych listków opakowań......... wszechobecne zniechęcenie , wszechobecne kłopoty do gleby jak alkoholika rzucały. Życie jednak zmusza do aby wykonać jakąkolwiek czynność , wiec podniosła swoje obolałe członki i z e złością zaczęła wypełniać powinności dnia codziennego
Tak było jeszcze kilka miesięcy temu ........ zanim poznała smak anionów. Dzięki koleżance z Nowego Jorku z którą często na Skype rozmawiała zrozumiała, że musi coś w życiu zmienić, tak dalej być nie może....O tym jednak opowiem w następnym poście do lektury którego serdecznie zapraszam