
Poranna pobudka, budzi mnie dzwonek mojej komórki specjalnie ustawiony tak bym za wcześnie się z łóżka nie zrywała, ponieważ szczególnie rankiem, ciągle jeszcze pamiętam, iż muszę iść do szkoły - a minęły już dwa lata mojego zasłużonego odpoczynku. Na wpół przytomna otwieram oczy z trudem sobie uzmysławiając, że tak naprawdę nigdzie nie muszę iść.... Ręka bezwiednie sięga po piloty, włączam telewizor .... Przez chwilkę obserwuję redaktora prowadzącego codzienne wiadomości.... wsuwam na nogi kapcie i wędruję do łazienki. Po drodze przeglądając się w lustrze- kurczę znów fryzura nie wytrzymała nocnego maglu. Po porannej toalecie oczywiście w ruch idzie lokówka elektryczna i w parę minut włosy należycie ułożone nie sterczą w różne strony . Teraz kuchnia, poranna kawa i woda w czajniku elektrycznym zagotowana, aby szybciej....aby można było spokojnie w fotelu usiąść i wysłuchać najnowszych wiadomości zaczynającego się dnia.... Woda bulgocze, już gotowa kawa, ach...... jeszcze w mikrofali podgrzewa się mleko z lodówki do płatków kukurydzianych . Wszystko gotowe....śniadanko dymi na stole....... można spokojnie usiąść i dokończyć rytuał dnia codziennego.
Ileż ludzi tak właśnie rozpoczyna dzień dając sobie już na starcie olbrzymią dawkę jonów dodatnich produkowanych przez wszystkie urządzenia elektryczne znajdujące się w naszym domu. Trudno byłoby żyć bez nich,dla mnie to niewyobrażalna sprawa.. Ta cudowna technika ułatwia życie każdej kobiecie .... tylko pamiętajmy i o tym, że tak naprawdę ułatwiając doprowadzamy nasz organizm do rozpaczliwego stanu ....
Ja dzisiaj jestem bezpieczna, ponieważ zawsze mam przy sobie jony ujemne zawarte w zielonym pasku z turmalinu w który zaopatrzone są podpaski i wkładki higieniczne firmy Winalite.
W następnym poście napiszę o tym jak wpływają na nasz organizm jony ujemne i dodatnie.



Ach, te ANIONY:) Bez nich juz, ani rusz :)
OdpowiedzUsuńMasz całkowitą rację . Teraz bez anionów ani rusz. Buziaczki Liluś
OdpowiedzUsuń